Przewodnik 2026 | Motoryzacja i elektromobilność

24 października 2026

Czym zajmuje się Battery System Architect. Wywiad z Arkadiuszem Druciarkiem

Fot. Solaris
Solaris Bus & Coach

Partner artykułu

Solaris Bus & Coach

Elektromobilność rozwija się tak szybko, że wraz z technologią zmienia się także praca inżynierów. Projektowanie systemów bateryjnych wymaga dziś nie tylko wiedzy technicznej, lecz także umiejętności łączenia wielu dziedzin, analizy danych i ciągłego uczenia się. Arkadiusz Druciarek, Senior Battery System Architect w Solaris Bus & Coach, opowiada o swojej drodze od serwisu do projektowania baterii, pracy nad autobusami elektrycznymi oraz kompetencjach, które mogą otworzyć młodym inżynierom drzwi do branży elektromobilności.

Przewodnik TechKariera 2026/27

Ten artykuł pochodzi z magazynu Przewodnik TechKariera 2026/27

REDAKCJA: Co tak naprawdę oznacza dziś projektowanie systemu bateryjnego w autobusie elektrycznym? 

Arkadiusz Druciarek: Powiedziałbym, że najważniejsze jest spojrzenie systemowe. Kiedyś elektromobilność mogła kojarzyć się po prostu z baterią i silnikiem. Dziś wiemy, że to zbiór urządzeń, które muszą ze sobą bardzo precyzyjnie współpracować. Mamy baterię trakcyjną, układ napędowy, system hamulcowy odpowiedzialny również za odzyskiwanie energii, sterowanie czy układ zarządzania temperaturą baterii. Każdy z tych elementów wpływa na pozostałe. Nie wystarczy więc zaprojektować dobrego komponentu – trzeba jeszcze sprawić, aby cały pojazd funkcjonował jako jeden system.

Elektromobilność Przeczytaj artykuł

Czym dokładnie zajmuje się Battery System Architect? 

Moja praca zaczyna się już etapie ustalania wymagań dla systemu bateryjnego. Najpierw trzeba odpowiedzieć na pytania wynikające z potrzeb pojazdu i klienta: jakie bateria powinna mieć gabaryty, masę, pojemność, parametry elektryczne czy warunki pracy. Później wspólnie z dostawcami przekładamy te wymagania na konkretne rozwiązanie. Kiedy pojawia się prototyp, zaczyna się etap integracji z pojazdem. Sprawdzamy m.in. zachowanie baterii, parametry elektryczne i termiczne oraz komunikację z pozostałymi systemami.

Architekt systemu bateryjnego musi więc współpracować z wieloma obszarami: konstrukcją elektryczną, oprogramowaniem, bezpieczeństwem funkcjonalnym, homologacją czy zespołami odpowiedzialnymi za eksploatację pojazdu. Nasza praca nie kończy się też w momencie, kiedy autobus wyjeżdża z fabryki. Dzięki systemom zdalnej diagnostyki możemy obserwować jego pracę i analizować pojawiające się nieprawidłowości.

Pana kariera pokazuje, że do obecnego stanowiska nie prowadzi jedna oczywista ścieżka. 

Zgadza się. 20 lat temu zaczynałem karierę w firmie Solaris jako inżynier serwisowy i spędziłem tam kilkanaście lat. Później przeszedłem do biura technicznego, gdzie jako konstruktor pracowałem przy pojazdach trolejbusowych. Następnie zajmowałem się integracją baterii trakcyjnych w Research and Development, a od około dwóch lat pracuję w zespole skoncentrowanym na systemach bateryjnych. To doświadczenie serwisowe jest dla mnie do dziś bardzo cenne, bo pozwala patrzeć na projekt z dwóch stron. Z jednej strony jestem konstruktorem i pracuję nad rozwiązaniem technicznym, ale z drugiej pamiętam, jak pojazd wygląda w rzeczywistej eksploatacji i z jakimi problemami może spotkać się klient.

Dzięki temu nie patrzę wyłącznie na to, czy system spełnia wymagania zapisane w dokumentacji. Interesuje mnie również to, jak będzie zachowywał się później na drodze, czy będzie niezawodny i czy rzeczywiście spełni oczekiwania użytkownika.

Inżynieria elektromobilności. Wywiad z Dariuszem Adamczykiem  Przeczytaj artykuł

Battery System Architect to stosunkowo nowa rola. Jak pracuje się na stanowisku, dla którego część know-how dopiero powstaje? 

Bardzo ważny jest bagaż doświadczeń praktycznych, ale jednocześnie nie można zakładać, że wiedza zdobyta wcześniej wystarczy. Projekty bateryjne rozwijają się tak dynamicznie, że właściwie cały czas trzeba poszerzać kompetencje. Dlatego jeździmy na konferencje i wydarzenia branżowe, spotykamy się z dostawcami komponentów i obserwujemy rozwój technologii. To sposób na budowanie własnego know-how. Pracujemy również nad rozwiązaniami, które pozwalają coraz większą część kompetencji dotyczących systemów bateryjnych rozwijać po naszej stronie. W tej branży trudno dojść do momentu, w którym można powiedzieć: już wszystko wiem. Co chwilę pojawiają się nowe technologie i nowe problemy do rozwiązania.

Czy część tej luki może wypełnić AI? Jak w obliczu rozwoju nowych technologii zmienia się rola inżyniera? 

Obserwujemy bardzo szybki rozwój narzędzi wspierających projektowanie i analizę systemów bateryjnych. Chodzi między innymi o to, żeby możliwie wiele rzeczy zweryfikować jeszcze przed powstaniem pierwszego jeżdżącego prototypu. AI może również pomagać analizować ogromną liczbę sygnałów pochodzących z pojazdów – takich jak temperatury, prądy, napięcia, prędkości i wiele innych parametrów. Interesującym kierunkiem jest predykcja anomalii, czyli wychwytywanie zachowań, które mogą wskazywać na przyszły problem.

Nie sądzę jednak, żeby w najbliższych latach doświadczenie inżynierskie straciło znaczenie. Narzędzie sztucznej inteligencji nie zastępuje rozumienia fizyki i procesu. Trzeba wiedzieć, dlaczego system zachowuje się w określony sposób, a to buduje się również podczas testów i obserwacji rzeczywistych pojazdów. AI jest bardzo wartościowym wsparciem, ale odpowiedzialność za ostateczną decyzję techniczną nadal spoczywa na inżynierze.

Jakie kompetencje z perspektywy inżyniera okazały się najważniejsze już w trakcie pracy? 

Przede wszystkim otwartość. Trzeba uważać, żeby nie zamknąć się w przekonaniu: wiem, jak to działa, więc na pewno mam rację. Technologia bardzo szybko potrafi takie podejście zweryfikować.

Druga rzecz to praca zespołowa. Współczesne projekty inżynierskie są zbyt złożone, żeby sukces był efektem pracy jednej osoby. Trzeba współpracować ze specjalistami z innych obszarów i rozumieć ich perspektywę.

Do tego dochodzą ciekawość i gotowość do ciągłego uczenia się. Nawet po wielu latach doświadczenia cały czas spotykam się z nowymi rozwiązaniami i wyzwaniami. Czasem zmuszają do wyjścia ze strefy komfortu, ale właśnie dzięki temu można zrobić kolejny krok.

Co powinien zrobić student, który chciałby za kilka lat projektować systemy bateryjne? 

Zacząłbym od szerokich podstaw technicznych. Systemy bateryjne są bardzo interdyscyplinarne, więc warto interesować się nie tylko elektroniką, ale również automatyką, systemami sterowania czy programowaniem.

Bardzo cenię też praktyczne doświadczenie. Nawet prosty własny projekt z Arduino czy z mikrokontrolerem może dużo powiedzieć o kandydacie. Pokazuje, że ktoś nie tylko poznał teorię, ale próbował coś zbudować, uruchomić i rozwiązać problemy, które pojawiły się po drodze.

Dlatego polecałbym koła naukowe, projekty studenckie, praktyki i własne przedsięwzięcia techniczne. Dzięki nim można nauczyć się czegoś, czego trudno nauczyć się wyłącznie z książki: mierzenia się z realnym problemem.

Ekspert

Arkadiusz Druciarek

Arkadiusz Druciarek

Senior Battery System Architect

Solaris Bus & Coach