Nowoczesny autobus elektryczny to nie tylko bateria i silnik, lecz złożony system łączący elektronikę, oprogramowanie, układ napędowy, hamulcowy, termikę i… dane. O tym, jak projektuje się takie rozwiązania, jakie nowe zawody tworzy elektromobilność i czego warto nauczyć się przed wejściem do branży, opowiada Dariusz Adamczyk, Battery HUB Product Management Manager w firmie Solaris Bus & Coach.

Ten artykuł pochodzi z magazynu Przewodnik TechKariera 2026/27
REDAKCJA: Elektromobilność często kojarzy się przede wszystkim z baterią i napędem elektrycznym. Czy to trafne spojrzenie?
Dariusz Adamczyk: Bateria jest jednym z kluczowych komponentów, ale zdecydowanie nie jedynym. Z naszej perspektywy elektromobilność oznacza przede wszystkim dostarczanie pojazdów, które pozwalają realizować transport publiczny w sposób bezemisyjny. Żeby taki autobus powstał, potrzebny jest cały zestaw rozwiązań – od baterii i silnika elektrycznego po architekturę elektryczną pojazdu, sterowanie czy systemy odpowiedzialne za bezpieczeństwo.
Coraz większą rolę odgrywają również dane. Eksploatacja pojazdu dostarcza ich bardzo dużo, a my możemy je zbierać i analizować. Dzięki temu jesteśmy w stanie lepiej rozumieć sposób pracy poszczególnych systemów. Do tego dochodzą zagadnienia związane z cyberbezpieczeństwem. Elektromobilność jest więc dziś znacznie szerszym obszarem niż sam napęd elektryczny.
Elektromobilność
Przeczytaj artykuł
Jak wygląda droga od pomysłu na nową technologię do autobusu, który trafia do przewoźnika?
Zaczynamy od potrzeb klienta. To one są punktem wyjścia. Jednocześnie musimy patrzeć na możliwości technologiczne, bo nie każde oczekiwanie da się zrealizować w konkretnym momencie. Naszym zadaniem jest znaleźć rozwiązanie, które połączy jedno z drugim. Analizujemy dostępne technologie i pracujemy z dostawcami poszczególnych komponentów. Powstaje koncepcja, następnie specyfikacja, prototypy i kolejne wersje rozwiązania. Te są badane i poprawiane. Bardzo ważne jest przy tym testowanie nie tylko samego komponentu, ale całego pojazdu. Dopiero kiedy wiemy, że wszystko współpracuje prawidłowo, dochodzimy do etapów homologacji, certyfikacji i rozpoczęcia produkcji seryjnej.
W elektromobilności tempo zmian jest ogromne. W przypadku niektórych tradycyjnych komponentów jedna generacja technologii mogła pozostawać na rynku pięć, dziesięć czy nawet kilkanaście lat. W bateriach cykl rozwoju jest dużo krótszy. W momencie, kiedy jedna generacja trafia do produkcji, bardzo często już myślimy o następnej.
Co najbardziej odróżnia elektromobilność od tradycyjnych obszarów motoryzacji?
Dynamika rozwoju jest zdecydowanie jednym z największych wyróżników. Kiedy zaczynałem pracę w Solarisie w 2015 roku, pojawienie się autobusu elektrycznego na produkcji było czymś, co przyciągało uwagę. Dzisiaj sytuacja wygląda zupełnie inaczej – pojazdy bezemisyjne stały się kluczową częścią naszej produkcji. Ogromną zmianę widać także w samych bateriach. Kiedy zaczynaliśmy rozwijać te rozwiązania, pojedynczy pakiet bateryjny o określonych gabarytach mieścił około 40 kWh energii. Dziś w podobnej przestrzeni możemy mówić o wartościach rzędu 120-130 kWh. W ciągu dekady gęstość energii wzrosła więc mniej więcej trzykrotnie. To pokazuje, dlaczego w tej branży tak ważne jest ciągłe uczenie się. Wiedza techniczna, która kilka lat temu była aktualna, bardzo szybko musi być uzupełniana o kolejne rozwiązania.
Czym zajmuje się Battery System Architect. Wywiad z Arkadiuszem Druciarkiem
Przeczytaj artykuł
Czy szybki rozwój technologii zmienia także rynek pracy w elektromobilności?
Bardzo. Kiedy dominowały tradycyjne napędy, można było w dużym uproszczeniu mówić o konstruktorach mechanikach, elektrykach czy elektronikach i programistach. Rozwój elektromobilności sprawił, że ten podział stał się znacznie bardziej złożony. Pojawiły się choćby stanowiska architektów systemów bateryjnych. Potrzebujemy specjalistów od inżynierii materiałowej, którzy schodzą aż na poziom elektrochemii i potrafią ocenić perspektywy konkretnych technologii. Są inżynierowie systemowi, specjaliści od oprogramowania, osoby zajmujące się symulacjami czy termiką.
Jednocześnie mechanicy, elektrycy czy elektronicy wcale nie przestają być potrzebni. Zmienia się natomiast zakres ich pracy. Dobrym przykładem są elektrycy. Kiedyś duża część ich pracy dotyczyła instalacji niskonapięciowych i sygnałowych, dziś dochodzą systemy wysokiego napięcia i zupełnie inne wymagania dotyczące bezpieczeństwa.
Z jakich specjalizacji można wejść do elektromobilności?
Z bardzo różnych, Na poziomie technicznym potrzebujemy mechaników, elektryków, elektroników, automatyków, programistów, inżynierów systemowych, ale również osób związanych z chemią czy inżynierią materiałową. I na tym lista się nie kończy. Rozwój produktu oznacza wiele projektów, więc potrzebni są również project managerowie. Ogromnym wyzwaniem są łańcuchy dostaw, szczególnie przy technologiach pozyskiwanych z różnych części świata, dlatego istotna jest logistyka. Są także zakupy – w naszym zespole zajmuje się nimi kilka osób.
Elektromobilność nie jest więc obszarem wyłącznie dla osób po jednym konkretnym kierunku technicznym. Im bardziej złożony staje się produkt, tym więcej specjalizacji musi współpracować, żeby można było go skutecznie wdrożyć.
Sprawdź oferty pracy w firmie Solaris
Kierownik/Kierowniczka Zmiany Produkcji, Dział Produkcji
Specjalista / Specjalistka ds. Gwarancji
Financial & Enterprise Risk Management Specialist
Czy między tym, czego uczy się dziś na studiach, a tym, czego wymaga elektromobilność, powstaje luka kompetencyjna?
Myślę, że dobrym przykładem jest moje własne doświadczenie. Kiedy kończyłem studia na kierunku mechanika i budowa maszyn na Politechnice Poznańskiej, nie przygotowywałem się do wielu stanowisk, które dzisiaj już istnieją. Uczyliśmy się funkcjonowania w trochę innym świecie. Oczywiście klasyczne podstawy inżynierii nadal są potrzebne. Problem polega na tym, że dziś dochodzą do nich kolejne warstwy: praca z danymi, oprogramowanie, cyberbezpieczeństwo, zagadnienia związane ze zrównoważonym rozwojem czy ecodesignem. Trudno nawet przewidzieć, które specjalizacje będą szczególnie ważne za kilka lat.
Dlatego coraz istotniejsza staje się zdolność adaptacji. Konkretnego narzędzia czy technologii można się nauczyć, ale jeżeli ktoś chce rozwijać się w tak szybko zmieniającym się środowisku, musi być gotowy cały czas poszerzać swój sposób patrzenia na dany problem.
Czy część tej luki może wypełnić AI? Jak w obliczu rozwoju nowych technologii zmienia się rola inżyniera?
Już dziś AI może poprawiać efektywność codziennej pracy, również w bardzo prostych zadaniach. Z punktu widzenia technologii szczególnie interesujące są natomiast możliwości związane z analizą danych. Zbieramy ich bardzo dużo, a ręczna analiza jest czasochłonna i podatna na błędy. Tutaj możliwości automatyzacji są duże.
Czego szuka Pan u kandydatów poza wiedzą techniczną?
Bardzo ważny jest dla mnie sposób myślenia ukierunkowany na rozwiązywanie problemów. Znajomość konkretnych narzędzi, takich jak oprogramowanie CAD / CAx, narzędzia do analizy i diagnostyki magistral komunikacyjnych, środowiska obliczeniowo-symulacyjne, oczywiście jest potrzebna, ale narzędzia mogą bardzo szybko się zmieniać. Dlatego równie istotne są umiejętność uczenia się i adaptacji, szybkość przyswajania nowych rzeczy oraz otwartość. Ważne jest też podejście do danych. Zamiast zakładać z góry, jaka powinna być odpowiedź, trzeba umieć spojrzeć na wyniki i wyciągnąć z nich wnioski.
W innowacyjnym środowisku potrzebna jest także pewna odwaga. Nie wszystko się uda. Jeżeli próbujemy nowych rzeczy, błędy czy nieudane rozwiązania są naturalną częścią procesu. Istotne jest, żeby nie bać się ich popełniać, ponieważ mogą stać się cenną lekcją, jeśli wnioski wyciągnięte z niepowodzeń wykorzystamy przy kolejnych podejściach.
Co powinien zrobić student, który chciałby za kilka lat projektować systemy bateryjne?
Projekty studenckie są świetnym miejscem, żeby połączyć wiedzę ze studiów z praktyką. Dobrym przykładem są zespoły Formula Student, ale również projekty rakietowe, pojazdy solarne czy inne inicjatywy.
Nie muszą to być przy tym wyłącznie inicjatywy techniczne. Dla osoby rekrutującej interesujące jest również to, że kandydat angażował się w organizację wydarzeń czy działalność koła naukowego. To pokazuje, że potrafi działać w zespole, brać odpowiedzialność i doprowadzić przedsięwzięcie do konkretnego rezultatu.
Jaka cecha daje dziś największe szanse na rozwój w elektromobilności?
Adaptacja. Świat zmienia się coraz szybciej i prawdopodobnie za kilka lat będziemy potrzebować również stanowisk, których dzisiaj jeszcze nie potrafimy nazwać. Możliwość sprawnego poruszania się w takim środowisku jest niezwykle cenna.


