Przewodnik 2026 | Energetyka i OZE

24 października 2026

Odnawialne źródła energii

Katarzyna Lach-Urgacz

Fot. Unsplash

Ćwierć wieku temu mało kto wierzył, że energia z wiatru i słońca zmieni polski rynek pracy. Dziś branża OZE szuka techników i inżynierów szybciej, niż uczelnie są w stanie ich wykształcić. Sprawdzamy, gdzie jest praca, jakie uprawnienia zdobyć i czego się spodziewać.

Przewodnik TechKariera 2026/27

Ten artykuł pochodzi z magazynu Przewodnik TechKariera 2026/27

Zaczęło się od sześciu wiatraków

W kwietniu 2001 roku w Barzowicach na Pomorzu Zachodnim ruszyła pierwsza w Polsce przemysłowa farma wiatrowa – sześć turbin o łącznej mocy 5 MW. Kilka miesięcy później Sejm przyjął „Strategię rozwoju energetyki odnawialnej”, która wyznaczała cel: 7,5 proc. udziału OZE w zużyciu energii pierwotnej w 2010 roku. Autorzy dokumentu zastrzegali przy tym, że prognozy nie wskazują, by mogło to być więcej.

Prąd ze słońca długo pozostawał w sferze planów na odległą przyszłość – jeszcze w 2009 roku rządowa polityka energetyczna przewidywała, że produkcja energii z fotowoltaiki rozpocznie się w latach 2020–2025.

Rzeczywistość wyprzedziła te wyobrażenia. W połowie 2026 roku fotowoltaika miała w Polsce ponad 27 GW mocy, odnawialne źródła odpowiadają za ponad połowę mocy zainstalowanej w kraju, a pojedyncza turbina na morskiej farmie Baltic Power ma 15 MW – trzy razy więcej niż cała farma w Barzowicach.

Kogo potrzebowano 20 lat temu

Kilkanaście lat temu przyszłość zielonej energii w Polsce widziano przede wszystkim na wsi. W opracowaniach z lat 2007– 2009 dominowały biomasa, uprawy energetyczne i biopaliwa. Te przewidywania sprawdziły się tylko częściowo. Biomasa wciąż jest podstawą odnawialnego ciepłownictwa, ale dziś to fotowoltaika i energetyka wiatrowa mają razem ponad 90% mocy wszystkich odnawialnych źródeł. Jeszcze kilka lat temu portale branżowe wśród popularnych stanowisk w OZE wymieniały handlowców i doradców klienta, projektantów instalacji fotowoltaicznych i monterów paneli. Dziś wygląda to inaczej.

Pod koniec 2024 roku, podczas spotkania branżowego w Ministerstwie Edukacji Narodowej, przedstawiciele sektora mówili już o rosnącym zapotrzebowaniu na wykwalifikowanych pracowników, szczególnie specjalizujących się w obsłudze i serwisowaniu biogazowni, a także techników turbin wiatrowych. Zwrócono uwagę na potrzebę kształcenia specjalistów w innych, szybko rozwijających się dziedzinach OZE, takich jak sektor pomp ciepła, oraz stworzenia nowych zawodów, takich jak technik agregator energii czy technik urządzeń wodorowych.

W niespełna dwie dekady lista najbardziej potrzebnych zawodów zmieniła się więc co najmniej dwukrotnie, dlatego trudno uczciwie przewidzieć, kogo branża będzie szukać za 10 czy 15 lat. Pewniejsze od nazw stanowisk są fundamenty: solidne podstawy elektryki, automatyki lub mechaniki, uprawnienia potwierdzające kwalifikacje i gotowość do ciągłego uczenia się.

Elektroenergetyka Przeczytaj artykuł

Gdzie ta praca jest dziś?

Największe braki kadrowe widać na morzu (offshore). Wraz z budową pierwszych farm na Bałtyku pracodawcy poszukują najbardziej techników i serwisantów morskich turbin wiatrowych oraz spawaczymonterów konstrukcji stalowych.

Wiele stanowisk powstaje też na lądzie. Od wiosny 2025 roku w Łebie działa baza serwisowa farmy Baltic Power, która rekrutuje już ludzi do jej eksploatacji – m.in. koordynatorów operacji morskich i operatorów infrastruktury energetycznej. Kolejną bazę dla farmy Baltica 2 PGE buduje w Ustce.

Równolegle rozwijają się lądowa energetyka wiatrowa (onshore) i fotowoltaika, które potrzebują nie tylko techników, ale też inżynierów, technologów, projektantów, analityków i kierowników projektów. Coraz więcej pracy przynosi to, co dzieje się między elektrownią a odbiorcą. Aby odebrać energię z nowych źródeł, trzeba rozbudować sieci – projekt planu rozwoju Polskich Sieci Elektroenergetycznych na lata 2027–2036 zakłada budowę 30 stacji elektroenergetycznych i linii najwyższego napięcia (400 kV), którymi prąd płynie na duże odległości, o łącznej długości torów blisko 5000 km.

Szybko rośnie też rynek magazynów energii, które przechowują nadwyżki prądu – sama Grupa PGE zamierza przeznaczyć na nie 14 mld zł w ciągu dekady. Według raportu Michael Page pracodawcy szukają przede wszystkim projektantów instalacji, specjalistów od przyłączeń do sieci, automatyków i ekspertów od systemów sterowania.

Prognozy na przyszłość rynku pracy

Choć trudno przewidzieć, które zawody będą najbardziej poszukiwane, o tym, że ludzi w OZE będzie potrzeba coraz więcej, świadczą planowane inwestycje. Według przyjętego w 2026 roku Krajowego planu w dziedzinie energii i klimatu moc całego systemu ma przekroczyć 90 GW w 2030 r., a OZE mają do 2040 r. wytwarzać ok. dwóch trzecich energii elektrycznej w Polsce. Plan zakłada też rozbudowę sieci i magazynów energii, bez których nowe źródła nie mogą działać.

Sprawdź oferty pracy ze specjalizacji: energetyka

Energetyka
Zabezpieczenia i automatyka elektroenergetyczna
Sieci przesyłowe i dystrybucyjne
OZE / magazyny energii
Elektroenergetyka
Energetyka
Zabezpieczenia i automatyka elektroenergetyczna
Sieci przesyłowe i dystrybucyjne
OZE / magazyny energii
Elektroenergetyka

Internship - Electrical Engineer

Hitachi Energy

Kraków

Starszy/-a projektant/-ka obwodów pierwotnych – stacje elektroenergetyczne

Hitachi Energy

Katowice

Inżynier Robót Elektrycznych / Teletechnicznych K/M

Warbud

Warszawa

Wykształcenie oraz uprawnienia

Do pracy w OZE prowadzi kilka dróg. Najbardziej bezpośrednia to technikum w zawodzie technik urządzeń i systemów energetyki odnawialnej, w którym uczniowie uczą się montażu, uruchamiania i eksploatacji instalacji.

Branża potrzebuje jednak także absolwentów szkół kształcących w zawodach klasycznych: elektryków, mechaników, mechatroników i spawaczy. Kto chce projektować instalacje, prowadzić inwestycje albo pracować przy sieciach, może wybrać studia inżynierskie, np. z energetyki, elektrotechniki, automatyki czy mechaniki.

Niezależnie od wybranej ścieżki kształcenia warto pamiętać, że przy urządzeniach elektrycznych potrzebne są uprawnienia SEP, ważne przez pięć lat. Instalatorzy fotowoltaiki, pomp ciepła czy kotłów na biomasę potwierdzają kwalifikacje certyfikatem Urzędu Dozoru Technicznego, a w energetyce wiatrowej podstawą jest międzynarodowe szkolenie GWO obejmujące m.in. pracę na wysokości, pierwszą pomoc i ochronę przeciwpożarową, a przy pracy na morzu także przetrwanie na morzu.

Coraz częściej na brak kandydatów firmy odpowiadają same – zamiast czekać, aż szkoły wykształcą fachowców, kształcą ich u siebie. Od 2023 roku EDF Renewables Polska wraz ze Spółką Restrukturyzacji Kopalń przekwalifikowuje odchodzących z kopalń górników na techników i serwisantów turbin wiatrowych. Kilkutygodniowy kurs jest zgodny ze standardami GWO, UDT i SEP i kończy się certyfikacją GWO, co pokazuje, że podstawy techniczne i uprawnienia liczą się bardziej niż nazwa zawodu w dyplomie.

PGE Baltica objęła patronatem klasę technika urządzeń i systemów energetyki odnawialnej, która od roku szkolnego 2026/2027 kształci uczniów w Ustce – tuż obok budowanej tam bazy serwisowej.

Na poziomie studiów Politechnika Gdańska jako partner międzynarodowego projektu DigiWind (pod patronatem PGE Baltica) przygotowuje specjalistów morskiej energetyki wiatrowej na studiach magisterskich, podyplomowych i w formie krótszych kursów. To inwestycja na lata, bo budowane dziś morskie farmy wiatrowe mają pracować około 30 lat, a później czeka je modernizacja albo demontaż – również wymagające specjalistów.

Jak wygląda praca w branży OZE

Zanim wybierze się tę ścieżkę, warto jednak znać realia. Na przykład serwisant turbin pracuje na wysokości i w zmiennych warunkach pogodowych, a na morzu w systemie rotacyjnym, z dala od domu.

Wysoko poprzeczkę stawiają też pracodawcy. Według firmy rekrutacyjnej Michael Page ofert pracy nie brakuje, ale są kierowane głównie do kandydatów z doświadczeniem, a najtrudniej znaleźć specjalistów od morskiej energetyki wiatrowej. Dlatego doświadczenie warto zbierać już w trakcie nauki – na praktykach, stażach i w programach organizowanych przez firmy. Kto się na to zdecyduje, ma przed sobą rynek, na którym młodych ludzi wciąż brakuje.

Autorzy strategii z 2001 roku nie przypuszczali, że fotowoltaika stanie się największym źródłem mocy w kraju, a dzisiejsze prognozy też pewnie w części się nie sprawdzą. Farmy, sieci i magazyny, które powstają teraz, będą jednak działać przez dekady – i ktoś będzie musiał je budować, serwisować i nadzorować. Większe szanse mają ci, którzy zaczną zdobywać uprawnienia i doświadczenie już teraz.

Gdzie można pracować?

1. Morska energetyka wiatrowa

technik i serwisant morskich turbin wiatrowych, spawacz-monter konstrukcji stalowych, koordynator operacji morskich, operator infrastruktury energetycznej

2. Lądowa energetyka wiatrowa i fotowoltaika

technik, inżynier, technolog, projektant, analityk, kierownik projektu

3. Sieci i magazyny energii

projektant instalacji, specjalista ds. przyłączeń do sieci, automatyk, ekspert od systemów sterowania

4. Zawody techniczne

elektryk, mechanik, mechatronik, spawacz

Źródła:

Autor

Katarzyna Lach-Urgacz

Katarzyna Lach-Urgacz

Employer Branding Content Designer

Specjalistka ds. contentu w Grupie MBE, gdzie na co dzień pisze o rynku pracy, rekrutacji i rozwoju zawodowym.